piątek, 23 marca 2012

Kilka słów wstępu i recenzja paletki Sleek Monaco





Witajcie ;)

Zacznę od  wytłumaczenia sie  dlaczego założyłam kolejny blog makijażowy i kosmetyczny ... Od jakiegoś czasu ( może  rok??) obserwuje jakieś trzydzieści blogów i uwierzcie mi każdego obserwuje z zaciekawieniem i każdy z tych blogów wniósł coś w moje kosmetyczne życie. Dlatego dobrych blogów nigdy dość! No i  podsumowując chciałabym aby ten blog również wniósł coś w życie każdego z czytelników.  Nie lubie się rozpisywać więc zapowiadam, że będę pisała bardzo konkretnie, żeby nie rozwlekać notatek.

Po kilku słowach wstępu przejdę do recenzji :)

Jak widać na zdjęciach jest to jedna z moich trzech paletek Sleek.

Paletka Monaco jest jedną z najbardziej różnorodnych  kolorystycznie   paletek Sleek.  Zawiera 12 cieni koszt ok. 28 zł.
Dostępność : sklepy internetowe. 
Zdecydowałam się na recenzję tej paletki dlatego, że moje zdanie na jej temat będzie troszkę odmienna od wszystkich recenzji które czytałam na temat tych paletek ...

Opakowanie jest świetne:  solidne i elegancko wygląda, nie mam do niego żadnych zastrzeżeń, niestety do zawartości już tak...

Pigmentacja cieni jest niestety według mnie  niezadowalająca... niektóre są ok ale niektóre to jakaś porażka ... np. te trzy perłowe cienie w pastelowych kolorach wyglądają identycznie na oku, po prostu błyszczą się niesamowicie jednocześnie praktycznie nie dając koloru. Oczywiście cienie używam zawsze z bazą i to nie byle jaką a z Artedeco...


Niestety nie są to również cienie wydajne, przez swoją dość kruchą i bardzo miekką  konsystencję bardzo się osypują i nie da się ich  nabrać na pędzelek,  nie rozsypując dookoła co zresztą widać po opakowaniu które jest całe opruszone tymi cieniami...

Trwałość cieni jest zadowalająca ok. 6 godzin więc nie jest źle.

 Mogę też powiedzieć , że mimo kruchości dość łatwo się z nimi pracuje i niektóre kolorki są i piękne i super napigmentowane.
Tylko czy jest sens kupowania całej paletki dla dwóch cieni?? Tym bardziej, że pojemność jednego cienia to 1,1 g ...

Podsumowując już raczej  nie skusze się już na żadną z paletek cieni Sleek, chociażby dlatego, że za te 30zł mam dwa wkłady z inglota wiem dokładnie co kupuje i sama wybieram kolor który chce kupić.

Na koniec chciałam tylko napisać, że to tylko i wyłącznie moje zdanie i każdy może mieć swoje.



I jeszcze makupik, żeby lepiej zaprezentować paletke.



Pozdrawiam serdecznie wszystkich którzy tu zajrzą i przeczytaja moją pierwszą notkę zapraszam do częstszego zaglądania :)

2 komentarze:

  1. ja mam Oh So Special i Au Naturel i mam dwie prawie takie same paletki.ale Makijaz wyszedl ci b.ładny Czekam na wiecej twoich makijaży

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje Ci bardzo ;) no Oh so special tez mam i jestem troszkę bardziej zadwowolona niż z monaco:) makijaży napewno bedzie więcej :)Dziękuje za pierwszy komentarz :)

      Usuń