piątek, 8 czerwca 2012

Recenzja Maybelline Touch blush

Witajcie :)
Dzisiaj zawitam do was z recenzją różu Maybelline Touch blush w kolorze 2 Peach.

Bardzo długo marzyłam o różu w kremie i jakieś kilka miesięcy tamu nadarzyła się okazja, róż był w promocji a ja miałam troszkę niezagospodarowanych pieniążków.

Zacznijmy od opakowania, jest to szklany słoiczek, moim zdaniem bardzo uroczy ale raczej nie jest zbyt wygodny w użytkowaniu. Oprócz kwestii wygodą takie opakowanie nie zapewnia higienicznego stosowania bo trzeba tam wkładać paluchy... Ale znalazłam na to rozwiązanie, używam go z udziałem pędzelka z Essence do różu właśnie, jest malutki i syntetyczny więc idealnie sie nadaje do użytkowania tego właśnie produktu.












Kolor który ja posiadam to piękna, naturalna brzoskwinka w takich kolorkach jest mi zdecydowanie najlepiej. Pigmentacja mogłaby być lepsza ale dla zwolenników delikatnie podkreślonych lic będzie jak ulał.


Zdjęcie przed roztarciem 


                                                                    I po roztarciu

Konsystencja jest naprawdę kremowa, obsługa takiego różu nie powinna nikomu sprawić kłopotu i ciężko zrobić nim sobie krzywdę. Wykończenie ja bym nazwała matowe z drobinkami jednak te drobinki są na tyle malutkie, że nawet mi zwolenniczce matów, nie przeszkadzają. 

Jedyne do czego mogę się przyczepić jest trwałośc niestety po około 2-3 godzinach znika niemalże całkowicie. Przez tą jedną ale jakże uporczywą wadę cięzko mi ostatecznie ocenić ten róż. Lubię go używać ale niestety odczuwam dyskomfort bo wiem, że po kilku godzinach i tak nie będzie widać, że się malowałam. A poprawiać róż co trzy godziny raczej chyba żadnej z nas nie jest na ręke. 

Także po jakichs 2 miesiącach namiętnego stosowania troszę go zaniedbałam i szczerze mówiąc nie wiem czy do niego jeszcze wróce ale podejrzewam, że jeśli juz to w okresie letnim ( czyli tuż tuż).

Podsumowują jeśli potrzebujecie długotrwałego efektu to radzę poszukać czegoś innego.


Chciałam się jeszcze zapytać czy któraś z Was wie może czy w Polsce będą dostępne Cienie w kremie Meybeline Tatoo ??   Bo mam taką skrytą nadzieję, że  któregoś pieknęgo dnia wchodząc do drogerii zobaczę je na wystawce ...;D 



Pozdrawiam Was i życzę dobrej nocy ;*







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz